Tym razem w moje ręce wpadła jedna z przedwakacyjnych premier. To niesamowita książka, a mowa tu o „Początek wszystkiego”, który jest debiutem Robyn Schneider. Ciekawi? Zapraszam do mojej recenzji!

Ezra Faulkner miał wszystko to, czego pragnie każdy nastolatek: jest przystojny, mega popularny, dobrze zbudowany i wysportowany, jest przewodniczącym szkoły oraz odznacza się wyjątkową inteligencją.  Jednak całe jego życie wywróciło się do góry nogami, kiedy jego dziewczyna go zdradziła a kariera sportowa załamuje się wraz ze strzaskanym w wypadku kolanem. A ludzie, których miał za przyjaciół zdobył się tylko na wysyłanie do szpitala kartek z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Patrząc na opis książki poznajemy również dziewczynę inną niż wszystkie, której losy krzyżują się z życiem naszego bohatera. Jak to mówią: coś się kończy, coś się zaczyna…

Książka opowiada o katastrofie życiowej Ezry, którego poukładane i zdaje się szczęśliwe życie zmienia się o 180 stopni. Jednak wszystkie wydarzenia nie są tu przedstawione jako koniec a są właśnie początkiem wszystkiego. Zgodnie z tradycją szkoły każdy uczeń aż do matury musi być w jakimś zespole lub kółku. Z przyczyn oczywistych chłopak nie może grać w towarzyszący mu od dzieciństwa tenis, więc jego wybór pada na kółko debatowe. W ten sposób poznaje Cassidy Thorpe, dziewczynę która zdecydowanie odróżnia się od otoczenia. Na czele debatantów jest Toby Ellicott, dawny przyjaciel z dzieciństwa Ezry, który już w dzieciństwie przeżył swoją własną tragedię.

Moim zdaniem Ezra jest postacią, z którą mogłabym się zaprzyjaźnić. Zanim miał miejsce jego wypadek był osobą popularną, jednak nie zachowywał się jak jego rówieśnicy. Przychodził na imprezy tylko by się pokazać i zaznaczyć swoja pozycję jako przewodniczący. Kiedy zmienił otaczających go ludzi zauważył jak głupio zachowywali się jego dawni przyjaciele.  Miał dystans do siebie i tego co robił. Ezra to postać, która w chwili poznania prawdy o wypadku pomimo silnych emocji potrafi zachować się wyjątkowo dojrzale. Przyznać muszę, że autorka stworzyła postaci wyjątkowo realistyczne, barwne i ciekawe. Za każdą z nich stoi wyjątkowa i emocjonalna  historia, którą warto poznać. Ich losy potrafią otworzyć oczy na wiele spraw, o których zazwyczaj się nie myśli i zmienić własne postępowanie.

„Początek wszystkiego” jest naprawdę cudowny. Kiedy tylko przeczytałam kilka pierwszych rozdziałów w formie e-booka obiecałam sobie, że zdobędę książkę papierową mimo przeciwności losu. Co ciekawe życie postanowiło utrudnić mi poszukiwania. Zaraz po wydaniu chodziłam po wszystkich księgarniach i namawiałam znajomych do pomocy w szukaniu, niestety nigdzie jej nie było. Nie chciałam jednak pójść na całkowitą łatwiznę i kupować jej w Internecie. I tak oto po 2 miesiącach ciężkich starań znalazłam ją i natychmiast kupiłam. W związku z tym, że tak długo szukałam tej książki moje oczekiwania wobec niej systematycznie rosły. Ku mojej radości „Początek wszystkiego” sprostał temu co sobie wyobraziłam, dlatego szczególnie polecam tą książkę ludziom, którzy przeżyli albo przeżywają swoje katastrofy. Nie spotkałam się jeszcze z podobną historią co było idealną odskocznią od moich zwyczajowych lektur.

Moja ocena książki: 10/10
ocena 10

A teraz cytaty, które niemal znam już na pamięć:

„Że każde życie, nieważne jak zwyczajne, ma tę jedną chwilę, kiedy staje się wyjątkowe – chwilę, po której wydarzy się wszystko, co naprawdę ma znaczenie.”

„Ale ja tylko siedziałem i się śmiałem, bo przecież jestem nie- śmiertelnym stuletnim wampirem.”

poczatek wszystkiego

 

Xsarusia

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s